Autor przypomina, iż to właśnie przyroda jest naturalnym otoczeniem człowieka, a nie korki samochodowe, czy tłok w autobusie, albo pogoń za promocją w supermarkecie, ślęczenie przed telewizorem, czy monitorem komputera. Płynięcie z prądem rzeki pozwala od tego wszystkiego odpocząć.
Dodatkowo, wysiłek fizyczny spowoduje, że większego znaczenia nabiorą podstawowe potrzeby człowieka, np. pod koniec etapu myśli natrętnie krążyć będą wokół babcinej kuchni.
Życie na spływie jest wolniejsze, ale i jakby prostsze. Tata staje się TATĄ, mama – MAMĄ, a dziecko bardziej czuje się ich DZIECKIEM. Do tego wszystkiego, dzięki niespodziankom, które zaserwuje przyroda, wyjazd stanie się PRZYGODĄ. A polskie krajobrazy, opowieści przy ognisku, dźwięki gitary odzyskają swoje piękno.


